W tej notce napiszę o absolutnym KICIE w mojej kosmetyczce.
Jest to mianowicie tusz do rzęs firmy Rimmel.
Dokładnie nazywa się VolumeFlash Scandaleyes Mascara 001 Black.
Kupiłam go chyba w kwietniu specjalnie na zawody taneczne.
(Zwykle mamy doklejane rzęsy ale na jakieś małe zawody czy pokazy po prostu je malujemy).
Z racji iż ma fajną grubą szczoteczkę a w dodatku kosztował ok 50 zł, myślałam, że to będzie naprawdę dobry tusz, a tu dupcia. Po pierwsze okropnie skleja rzęsy, zostawia grudki, trudno się go nakłada. Na początku pomyślałam, że po prostu ja go źle nakładam i poprosiłam o pomoc Olę. Matko ile my się męczyłyśmy żeby to nałożyć i nic, stało się to samo co mi wcześniej.
Piszę właśnie o nim ponieważ widziałam że w Rossmanie jest promocja chyba na 20 zł, i chciałam Was ostrzec żebyście go nie kupowały! Totalne dziadostwo.
Później postaram się napisać o tuszach które polecam :)
Papatki ;*
Oto on :
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz